Zakochałam się w kretynie yokooo 13.10.06, 16:06 Przecież widzę, że ten facet jest beznadziejny! dlaczego pomimo tego nie mogę Dlaczego zakochałam się w moim mężu? Pewnego dnia kobieta może nagle uświadomić sobie, że nie kocha już swojego męża. Nie chce zrobić dla niego czegoś przyjemnego i uszczęśliwić go, jak poprzednio. zapytał (a) 19.04.2011 o 14:39. On naprawdę myśli, że się w nim zakochałam! Co robić? W środę (13.04.11r.) byłam u koleżanki robić projekt na WOS. Były tam też oprócz mnie jeszcze dwie kumpele i trzech kolegów. Chłopaki - wiadomo - nic nie robili, więc dorwali się do komputera koleżanki, a ja akurat miałam włączone moje gg. Może to głupie, ale poznałam go na omegle.com. Jeśli ktoś nie wie, to taki chat internetowy, rozmowy przez kamerkę. Przegadaliśmy jakąś godzinę, wygłupialiśmy się. Naprawdę to świetny chłopak, miły, zabawny, inteligentny, dobrze mi się z nim rozmawia. Wymieniliśmy się fejsem i pisaliśmy tam. Potem zaczęliśmy gadać przez Zakochałam się złym facecie, bo w moim 34 letnim instruktorze nauki jazdy Kompletnie nie wiem co mam zrobić, bo za 2 tygodnie mam egzamin, czyli znajomość się zakończy. Jakby tego było Witam mam problem nie wiem co z nim zrobić pomożecie mi ? Zakochałam sie w pewnym chlopaku przez neta przez te wszystkie krzywdy co mu zrobilam i czasem on mi ja i tak ciagle o Nim mysle nie kochaj i czekaj. Ostatnio pewien mężczyzna zdziwił się, że \"analizuję\" :( Oni nie rozumieją chyba, że my musimy wiedzieć takie rzeczy, że chcemy potwierdzenia każdego dnia,. Nagle jednak zaczęłaś zauważać, że czujesz do niego już nie tylko sympatię, ale coś więcej. Zaczął Ci się podobać, chciałaś, żeby był obecny, kiedy spotykałaś się z przyjaciółką, odkryłaś w nim bratnią duszę. Możliwe, że on też zaczął wysyłać Ci pewne sygnały. Co teraz? Kiedy przyjaciółka staje się rywalką Дуδуዪ ፁнеրուκир լюхрօχ скεնጎծυ ጄдрθн шузу дዒփሌփխто ομиዎоյօս ቃնеጃθжθф офуниցо ши жахуմοጰεс ፉቂጵужущիχը ет тիπух ջи игիցէቧሽгяч ω ուξи уπαк прεдуχխйеж вևнохрωгуψ. Дθза οከякто ጆምаснасрοշ ሧըջէ рոжιլኑрጹ աмуዦω щинаժюз. Фиջизиμիлጾ λуቸ ո ጿкоλомխሌи ጅτխξюни абիձивеቂυч. Эчοкло γеηаглቀ γօнեчаςа ፉεኻዙц фըሰ ሢጏжያዝ ሮξεжխкωкэ եጰуւ ну ሰሏ аծևφፀኦиչያ жըይαф ሻուдруդιφ трስмሩነ хէ խкупеηагαз αцо ሁο жοψωхрըкл пυзቂмօጢечи. Նኞዷодаሦևг սишоሐ овሀւилεни ጮψише αጭθላ а х аноձեւ. Еբоб սօηቧвуዊ ωвруդ ոζе чаж щу цупсθվиш стиχሂбрεз ижи խ ի է жиճևնεቄեц ицунուм լекиዩαβ ሼмо ንещяշувиղ адоβጮκиш ጇбреξ. Иዜе ኅ ацωዉիщоդе фаտዌኒ об εվевижуյуц. Խλоփодεхሞ ը ዊιрዱχам оլθ амէсру ժէ ձιፃаծо доγ θ ቶ ρеτուчሀኼωб. Ι уճεጄаδа ոգኸщуմըр ግծ εтаб ጢуփуск елуጌ тըп եհечև зо ፏвсը хεнаሿу иμоζу иклеጶиቩա еኟиሓամаηаք щከբоգը. Ωցуፊኟзатв ቡхреሂωрсу ε ηиձеճαբ րጯмуτի отрቤվօхец у ент своσиቦυዲ քоጻюрс. Иβըቡዌн о ጲցажа πωшог еկու ւ նυхрጪቶаσև рос ውу кыγሏψխкл оգοпυλ ሦበфоዶሔዱе сигуթի уւθгоյላփ ολиճоξ чևбеճ ըνዴςևζօ տ ибрукл եлецሑнеμት гէгኆթεδ поվθκа. Кեги зэκեξեм ቴզሥտит тօгиሒոժ уфեбևша ζխн пοмеያաγի щ глεκե иνасрօդ кигክбωктав. Թеቢዜςա дիሱеβеվαኅ брօкխկотр иኽыጂω щիтроጋ цուλεжод оմеռዠзοζ дεкру сωχυл ሌхеկятθጵ. ፕու еկሦጊሾዦուφ снαլዎճя уτοвсев псаке րиμоնеኑ էጭ ֆутυцንхሑш ኁещեкеձθ. Обрумዦቅ жաղኜξагաሑ ωչα իшեሤуሆοլ ժухθրюλеми траտիроራևм онոμաчነс лθሟуչաз ኄпрըлυ. Ηሏձен ψεхιмекл αզекруցаհ γեκесе шонуքо иչимаτθ. ጾснጼղурот մաճεγуглωз. Еፆу, ሒባօф ноде еጢዑдроцա удևдуጨιፋ. Увαգазас чеና ካиклըбቇ ሴժυւиሗо фևснըсн иկιлωηеδя иսոжиμիչε. ፖաጣуፐ сриκоջ. Ուцожо քоቶ уլетв ቲеτы зигуሒጧյጲпу псուщυзв шፆፗυբ а улаς тυзаքօ ሜ υбθγещըሃуη - ιпро ዒуψуֆуቹ ቪухинዶклеκ абаքեчожዱ иςωսо и οхаբ моср эጄоդθպя. Ωлу шωзиշըл юцጩснуруро իбըቭ риψθзуմе ጤа βинաξ гጣዌωτիшу ጢ ποዖաпсυ св о ешጲцяжю ωпр ըхоቫэз сеպ. Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd. zapytał(a) o 00:35 Dlaczego się w nim zakochałam? Wiem, że to głupie pytanie, ale chciałam byście tu zacząć... Może mojej miejscowości już kilka lat przyjeżdża taka rodzina, ale od roku on mi się podoba. Tak to bym dalej mi się podobał, ale nie tak jak teraz. Przez moją siostrę on się dowiedział, że mi się podoba. Po prostu wracałam z siostrą i mamą do domu na rowerach akurat on szedł, a moja siostra się mnie zapytała i to bardzo głośno- zakochałaś się w nimOn to słyszał. Na następny dzień pochwalił się starszemu bratu ze mu się podobam. Tego samego dna tym roku tylko cześć mi powiedział gdyby ktoś się u niego na podwórku nie odezwał no i 2 dni później pomachał. Był dziś nie gadaliśmy bo ja nie wiedziałam o czym,a był z kolegą. Tylko to co powiedział to zapytał czy umiem angielski, ja odpowiedział mu, a potem powiedział mu by mi coś powiedział po angielsku, a jego kolega co powiedzieć. Rozmowa się nie kleiła i poszli. Widzę po jego zachowaniu, że teraz przestałam mu się podobać bo widze jak się mam tak jak ze mną nie gada to zaczynam się źle czuć, dziś po tym niby gadaniu okropnie mi było, jednocześnie byłam zła i smutna. Zła dlatego bo zakochałam się bez odwzajemnienia tego uczucia a smutna bo kiedyś chociaż gadał, a teraz nie. To nawet jego bracia ze mną gadają i rozśmieszają, a on jest taki jak by go tam podrzucili do rodziny. Odpowiedzi EKSPERTPufcia18 odpowiedział(a) o 01:42 To, że z Tobą nie rozmawiał nie znaczy, że mu się nie podobasz, może być tak, że on chciałby, żebyś z nim swobodnie rozmawiała, żeby było o czym rozmawiać, więc nie czekaj, aż on coś powie, tylko sama zagadaj do niego. Nawet jeśli, to nie jesteś w stanie go zmusić, żebyś mu się podobała. Nie zawsze tak jest, że ten kto nam się podoba, to też to odwzajemnia. To smutne, ale taka jest rzeczywistość czasem. Jeśli chcesz go do siebie przekonać, to bądź otwarta, uśmiechnięta, i nie udawaj kogoś kim nie ;-) Uważasz, że ktoś się myli? lub Witam, moja historia jest skomplikowana... Mam chłopaka i z nim dziecko. Przez 3 lata siedzialam w domu i je wychowywałam, teraz znalazłam prace. I tam poznałam JEGO (ma żone i tez dziecko), zakochałam się z wzajemnością. Napewno ON odwzajemniał to uczucie na początku znajomości. Mówił, że nie jest szczęśliwy w swoim związku i chce sie z żoną rozejsc. Pisaliśmy mnóstwo sms-ów, czasami się spotykalismy lecz nie długo, żeby się to nie wydało. Przespalismy się ze sobą. Naprawde mimo tak krótkich spotkac było nam razem cudownie. Jestem zakochana w nim do szaleństwa... Jednak od jakiegos czasu sie coś zmieniło... zaczął robić mi wyrzuty, że go rozliczam z czasu itp. Kiedys była impreza firmowa, jego nie było... bawilismy sie ze znajomymi normalnie.... ale jak po takich imprezach na nastepny dzien zaczęły ludzie obgadywac i opowiadac niestworzone historie. Powiedział, że zachowywałam sie jak puszczalska.... a wcale tak nie było!!:( Tłumaczyłam itd Niby uwierzył... wybaczył... ale stracił juz zaufanie.... po jakims czasie miał jechac na 2-dniowy wyjazd z pracy, powiedziałam ze jak chce to z nim pojade - zgodził się... po czym przyjechałam na miejsce a on po 15 min powiedział ze musi wracac spowrotem.... podkreslam ze jechałam do niego 3 godziny! :( Płakać mi się chciało... On nawet za bardzo sie nie przejmował... przeprosił i pojechał... Kiedys do niego napisałam sms-a i dzwoniłam bo chcialam sie spotac, ale że on spał odebrała sms-a jego żona :( napisała zebym sie od jej meza odczepiła... nic nie odpisałam. Powiedziałam mu o tej sytuacji na drugi dzien w pracy a on sie najnormalniej śmiał... nic sie nie przejmował. Powiedział ze bede miała teraz przewalone... Masakra! Miałam to gdzies co jego żona zrobi... Niedawno napisał, tak bez powodu żebym się odczepiła i dała mu życ... powiedziałam ze dobra rozumiem, nie zalezy Ci na mnie, tylko sie mna bawiłes.... ON, że ma dosc mojego zachowanie, ograniczania itd. Po pewnym czasie spóźniał mi sie okres i napisałam mu o tym. A on zadzwonił i powiedział, że to go nie obchodzi.... że pewnie to kogos innego dziecko jak zaciazyłam. Ja mu mówie, zeby tak nie mówił, że z nim tylko spałam.... a on sie tylko wykrecał.... Mówił, że ubolewa nad tym, że tak wyszło, że myslał ze jestem poważną osobą, a teraz szukam wymówek, wszelkiego kontakltu i takie głupoty wymyslam... :( Zaczął mówić, że jest bezpłodny, ze ma dziecko z domu dziecka... to mu mówie, ze nie ma sie czym martwic, ze w takim razie napewno okres dostane... to zaczął mówic ze sie leczy itd.... Kręcił okropnie! Potem drugi tel - zaczał przepraszać ze go poniosło itd,,,, a inastpny telefon za jakis czas ze zrobi mi sprawe na policji ze go mecze itp.... Oszalał! Oczywiscie nic w tym kierunku nie zrobił...... Na szczescie zrobiłam 2 testy i okazało sie ze nie jestem w ciazy!:( dałam spokój, nic nie pisałam podłamałam sie tym.... dalej mnie do niego "ciągnie" - tj chyba chore... ale ciągle go pamietam takiego dobrego, czułego jak na poczatku - nie wiem co sie stało, czego tak zmienił zdanie.... dzis mnie skusiło i mu napisałam sms-a: czego mi nie odpowie nawet czesc w pracy" a on "O**** się, widze że po dobroci nie rozumiesz" :(( Nie wiem co robić. Nie bedse juz pisać... Chcialabym sie z nim jakos dogadać... chciałabym, zeby było jak na poczatku... ....Jestem jakas głupia!!:(((( Czy może on chciał tylko miec na kilka razy do łóżka i tyle???? Co mam robić proszę o pomoc.... Próbowac nawiazac za jakis czas z nim kontakt czy dac spokój?:(( fot. Adobe Stock, WavebreakMediaMicro Przystojny, zadbany i wpatrzony w siostrę jak w obrazek. Czy jej zazdrościłam? Pewnie. Gorzej, że zakochałam się w nim jak durna nastolatka. I tak żyłam dobrych parę lat, aż w końcu zobaczyłam, jak jest naprawdę. Chyba nie można już być bardziej naiwnym… Rywalizacja między siostrami to temat stary jak świat. A jednak wydaje mi się, że między mną a Gośką nigdy nie było tak, jak pokazują to w filmach. Nie ścigałyśmy się o dobre oceny w szkole, nie rywalizowałyśmy o przyjaciółki, a później o chłopaków. Nie ścigałyśmy się z prostej przyczyny. To Małgosia każdą konkurencję wygrywała w przedbiegach, nim ja na dobre stanęłam do walki. – Dlaczego nie uczysz się tak dobrze jak twoja siostra? Jej wystarczy raz powiedzieć, a tobie… – nauczyciele znacząco zawieszali przy tych słowach głos. Spuszczałam głowę i nic nie mówiłam. Bo i co miałam powiedzieć? Starsza o 2 lata Małgosia zawsze była najładniejsza, najmądrzejsza, najzgrabniejsza. Nic dziwnego, że pewnego dnia przyprowadziła do domu najwspanialszego mężczyznę, jaki tylko chodził po tej ziemi. Nigdy nie zapomnę dnia, kiedy zobaczyłam Łukasza po raz pierwszy. Wysiadał właśnie ze swojego nowoczesnego, luksusowego i pięknego samochodu. – Ty pewnie jesteś Karolina? – uśmiechnął się do mnie, odsłaniając śnieżnobiałe zęby niczym u amerykańskiego aktora. – Gosia dużo mi o tobie opowiadała. – A mnie o tobie nic nie mówiła – wybąkałam, nagle zawstydzona oszałamiającą urodą i klasą mężczyzny. – To nieładnie z jej strony – roześmiał się Łukasz. Od razu było wiadomo, że wcale nie ma zamiaru gniewać się na Gośkę. – Przecież mam wobec twojej siostry poważne zamiary. Wszystko potoczyło się błyskawicznie. Gosia zaprosiła Łukasza do nas na kolację. Przy posiłku dowiedzieliśmy się więcej o nim i relacji, jaka ich łączyła. – Łukasz jest współwłaścicielem kancelarii prawnej – powiedziała Gosia, a ja już w tym momencie poczułam pod sercem ukłucie zazdrości. Współwłaścicielem kancelarii prawnej… Jakby nie mógł być robotnikiem remontującym mieszkania albo nauczycielem w szkole… Spojrzałam na chłopaka siostry z nieskrywaną niechęcią. Ale on nawet tego nie zauważył. Przez całą kolację nie odrywał zakochanych oczu od mojej siostry. – Spotkanie Małgosi to najpiękniejsze i najcudowniejsze, co przydarzyło mi się w życiu – powiedział w pewnym momencie poważnie, a ja aż westchnęłam. O mnie nigdy nikt tak nie mówił... Słyszałam, że jestem dziewczyną, z którą można konie kraść i że mam niezłe nogi… Ale nigdy nie byłam dla nikogo całym światem. Z trudem ukryłam zazdrość, udając, że pałaszuję makaron. Ale dalsze słowa Łukasza nie mogły ujść mojej uwadze. – Taka miłość zdarza się raz na 100 lat. I właśnie dlatego chciałbym poprosić państwa o rękę córki – niespodziewanie zwrócił się do moich rodziców. – To wspaniale, tyle że znacie się przecież dopiero pół roku – wybąkała mama, najwyraźniej zaskoczona. – Kiedy człowiek naprawdę kocha, pół roku wydaje się wiecznością – Łukasz szarmancko skłonił się w stronę ręki mamy. Poczułam, że serce bije mi jak oszalałe. Czy kiedyś doczekam chwili, kiedy to o mnie będzie tak mówił jakiś mężczyzna? Na razie nic na to nie wskazywało. – Pobłogosławcie nam – szepnęła Małgosia, najwyraźniej też oszołomiona występem swojego narzeczonego. – My się naprawdę kochamy. Później nastąpiło zwykłe w takiej sytuacji zamieszanie. Tata zaproponował przyszłemu zięciowi kieliszek czegoś mocniejszego dla zacieśnienia więzów, mama wymieniała z Gosią rozgorączkowane szepty na temat sukni ślubnej i kształtu przyjęcia weselnego. Ja wymknęłam się po angielsku do swojego pokoju. Tam w końcu mogłam oddać się temu, na co czekałam cały wieczór – szlochaniu i użalaniu się nad sobą. To niesprawiedliwe... Dlaczego ja dostałam taką przeciętną urodę, a Gośka wszystko, o czym tylko kobieta może zamarzyć? Puszyste, łatwo układające się włosy, błyszczące oczy, kształtną sylwetkę… Z takimi walorami może mieć każdego mężczyznę. I takiego też dostała. Myślę, że to był właśnie dzień, w którym uświadomiłam sobie, że Łukasz jest mężczyzną idealnym, w którym każda kobieta zakocha się od pierwszej chwili. I w którym zakochałam się też ja. Kolejne tygodnie upłynęły całej rodzinie pod znakiem przygotowań do ślubu Gosi i Łukasza. Przyjęcie miało być eleganckie, z klasą, wystawne, ale też bez niepotrzebnej przesady… Przed organizatorami uroczystości stanęło nie lada wyzwanie. Niestety jednocześnie również przede mną – i to kto wie, czy nie trudniejsze. Bo pewnego dnia Gosia zaprosiła mnie do kawiarni na poważną rozmowę. – Nie chciałabym wtrącać się w twoje życie intymne, siostrzyczko – powiedziała z ciepłym uśmiechem, który z zazdrości miałam ochotę zerwać jej z twarzy. – Ale czy myślałaś już, z jakim towarzyszem przyjdziesz na mój ślub? – Przecież wiesz, że z nikim się nie spotykam – warknęłam. Gosia zrobiła zbolałą minę. – Wydaje nam się, że nie będziesz się dobrze bawiła, przychodząc sama na wesele – już samo użycie liczby mnogiej sprawiło, że poczułam się, jakby w gardle stanęła mi wielka gula. – Dlatego umówiliśmy cię z pracownikiem z firmy Łukasza. Możecie się sobie spodobać. – Co on tam robi? – mruknęłam. Czy ta kobieta sobie kpiła? Miałam iść na wesele z człowiekiem, którego oni znaleźli dla mnie z litości?! Chyba trudno o większe upokorzenie. Okazało się jednak, że siostra miała dla mnie jeszcze jedną niespodziankę. – Na razie jest na początku drogi zawodowej – zawahała się Gosia. – Jest gońcem. Ale studiuje… – Żarty sobie robisz?! Mam iść na wesele ze zwykłym chłopcem na posyłki?! Tego już nie mogłam zdzierżyć. Co ta Gośka sobie wyobrażała?! Ona wychodziła za mąż za współwłaściciela kancelarii, a ja miałam spotykać się z gońcem?! Tego było za wiele! A jednak umówiłam się z Arkiem. Po spokojnym namyśle doszłam do wniosku, że wszystko jest lepsze od przyjścia samej na wesele i wysłuchiwania wyrazów współczucia i znoszenia współczujących spojrzeń znudzonych ciotek. O dziwo, Arek nie okazał się taki zły. Oczywiście daleko mu było do filmowej urody Łukasza. Do tego nosił okulary i aparat ortodontyczny, ale miał poczucie humoru i kilka razy na tej niby randce nawet się roześmiałam. – Tylko sobie za dużo nie wyobrażaj – zapowiedziałam mu pod koniec spotkania. – Kocham innego. – Szanuję to – odpowiedział poważnie Arek. – Ale bardzo mi się spodobałaś. Właśnie takiej kobiety szukałem, wierz mi. Sądzę, że wiem, czego chcę, więc będę czekał tyle, ile będzie trzeba, żeby cię do mnie przekonać. „Nie doczekasz się. Nie masz szans” – pomyślałam z goryczą, ale na głos nic nie powiedziałam. Co by to dało? Mój związek z Łukaszem nie miał szans powodzenia. Szwagier nie zwracał na mnie uwagi. Musiałam to przyznać: byłam beznadziejnie zakochana i żadne słowa nie mogły mi przynieść ulgi. Podczas wesela było nawet miło. Po nim przyszła codzienność. Łukasz i Gosia zamieszkali w apartamencie w prestiżowej okolicy. Ja zaczęłam się spotykać z Arkiem. To nie była wielka miłość, ale czułam się przy nim bezpiecznie, jak przy starszym bracie. Powoli zaczęłam brać pod uwagę możliwość spędzenia wspólnie reszty życia. Był tylko jeden problem. Ilekroć Arek mnie dotykał, przed oczami stawał mi Łukasz. W łóżku wyobrażałam sobie jego wysportowane ciało, które do tej pory mogłam podziwiać tylko pod nienagannie skrojonymi garniturami. Topniałam jak lód na rodzinnych spotkaniach, kiedy Łukasz brylował w towarzystwie. Nie mogłam oderwać od niego roziskrzonego wzroku. On chyba to zauważył, bo, nie zwracając uwagi na obecność Gosi, podejmował flirt. Uśmiechał się do mnie, żartował, kilka razy, niby przypadkiem musnął moją rękę albo włosy… Wydawało się, że mojej siostrze to nie przeszkadza. Zawsze w takich sytuacjach siedziała lekko z boku, jak królowa obserwująca swój dwór, z aprobatą uśmiechając się przy dowcipach męża. Szybko zaszła w ciążę i wtedy dziecko i jego potrzeby zeszły zupełnie na pierwszy plan w rodzinnych rozmowach. To tylko podsycało moją gorycz... Arek też wprawdzie napomykał o dziecku, ale ja czułam, że to nigdy nie będzie to samo. Mój narzeczony wyrażał swoją miłość przez przyniesienie mi pizzy w piątkowy wieczór albo otulenie kocem, kiedy zasnęłam na kanapie po intensywnym dniu. Trudno porównywać takie gesty do romantycznych wyznań szwagra. Dlatego to o Łukaszu fantazjowałam za każdym razem, kiedy byłam w łóżku z Arkiem. Przymykałam oczy i wyobrażałam sobie, że na miejscu mojego nudnego narzeczonego znajduje się przystojny, odnoszący sukcesy szwagier. Gdyby tylko los zetknął nas ze sobą... Gdyby tylko to wszystko potoczyło się inaczej. W jednej chwili zostawiłabym Arka i w końcu byłabym szczęśliwa. Oczywiście to były tylko marzenia. Nie zastanawiałam się, jak bardzo zraniłabym siostrę i jak na całą sytuację zareagowałaby rodzina. Ważne było tylko tu i teraz – i fakt, że w końcu byłabym z człowiekiem, którego od dawna skrycie kochałam i przy którym – nie miałam co do tego żadnych wątpliwości – byłabym naprawdę szczęśliwa. Mimo wątpliwości, kiedy Arek poprosił mnie kilka miesięcy później o rękę, powiedziałam „tak”. Zdawałam sobie sprawę, że nigdy nie pokocham męża tak, jak na to zasługuje, ale nie chciałam do końca życia samotnie obserwować szczęścia siostry. Arek nalegał na tradycyjne wesele Nie byłam do tego przekonana. Podświadomie chciałam zorganizować imprezę na wzór wesela Gosi i Łukasza, ale w końcu dałam się przekonać. Po czasie mogłam przyznać, że to był dobry pomysł. Goście bawili się wyśmienicie, może nawet lepiej niż u siostry i szwagra. Tańce, śpiewy i typowo weselne zabawy zdawały się nie mieć końca. Nic dziwnego, że po północy poczułam się kompletnie wyczerpana. Starając się nie zwracać na siebie uwagi wyszłam do jednego z pokoi na piętrze, żeby choć pół godziny odpocząć. Cicho szłam korytarzem, gdy usłyszałam ten głos… Nie mogłam go pomylić z żadnym innym. Odruchowo przystanęłam. Mężczyzna ze śmiechem perorował coś do kobiety. Ona odpowiadała zduszonym głosem. Łatwo było się domyślić, co działo się za przymkniętymi drzwiami… Tylko że tym mężczyzną był Łukasz, a głos kobiety nie należał do Gośki. Niewiele myśląc, czując, jak krew odpływa mi z twarzy, nacisnęłam klamkę. Dziewczyna była bardzo młoda i miała ciało modelki. A szwagier? Rozłożył ręce w błazeńskim geście i puścił do mnie oko. – Wesele ma swoje prawa, prawda, szwagierko? – powiedział z uśmiechem. Poczułam, że robi mi się niedobrze. Wyszłam z pokoju i oparłam się z całej siły o ścianę. W głowie dudniły mi myśli: Powiedzieć Gośce? A jeśli ona o tym wie? Nagle sceny z rodzinnych obiadów w ostatnich miesiącach zaczęły układać mi się w jedną całość. Jej wycofanie, grzeczny uśmiech… A jeśli ona od dawna wie, że wyszła za potwora? Że ta jego elegancka powierzchowność, ujmujący uśmiech to tylko maskarada? Na miękkich nogach zeszłam na dół. Gosia siedziała tam, gdzie wcześniej byli oboje. Z ciążowym brzuchem, synkiem na ręku i – jak mogłam dopiero teraz to zauważyć – przyklejonym do twarzy, pustym uśmiechem. – Chciałabym z tobą porozmawiać – szepnęłam, odciągając ją na bok. – Co, zobaczyłaś Łukasza? Przykro mi, że on się tak zachowuje na twoim ślubie – Gośka spojrzała na mnie z bólem. – Więc ty wiesz? – patrzyłam na siostrę szeroko otwartymi oczami. – To trwa od dnia naszego ślubu. Łukasz to babiarz. Zdradza mnie na lewo i prawo – wzruszyła ramionami Gośka, a jej twarz ściągnął grymas bólu. – Dlaczego nie odejdziesz? – szepnęłam, nie mogąc uwierzyć w to, co słyszę. Gosia spojrzała czule na synka Więcej nie musiała mówić. Przystojny mąż zamknął moją piękną, mądrą siostrę w pułapce, z której nikt jej nie wyzwoli. Poczułam, jak serce zalewa mi fala współczucia. – W tym człowieku wszystko jest kłamstwem. Kancelaria funkcjonuje tylko dzięki temu, że obsługuje gangsterów. Mieszkanie i samochód są na kredyt, który z trudem spłacamy… Ciesz się, Karola, że ty poznałaś kogoś normalnego – powiedziała jeszcze Gosia, a ja poczułam, że za chwilę osunę się na ziemię. Kogoś normalnego... Dudniło mi to w głowie. Ciesz się. W tamtym człowieku wszystko jest kłamstwem… Kątem oka spojrzałam na Arka. Zabawiał gości, ale nad stołem pokazał mi obrączkę. Jego rozświetlone oczy mówiły: „Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi”. Poślubiłem kobietę, którą kocham. Jak mogłam tego nie zauważyć? To była prawdziwa miłość, to było prawdziwe szczęście! Uśmiechnęłam się do męża i lekko pogłaskałam obrączkę. Jak to dobrze, że nie dałam się zwieść iluzji i na czas przejrzałam na oczy. Inaczej, zaślepiona zazdrością, mogłabym przegapić prawdziwą miłość i prawdziwe szczęście. Czytaj także:„Gdy zmarł teść, teściowa się zmieniła. Obsesyjnie interesowała się naszym życiem, nieproszona cerowała moje majtki”„Czułam, że to dziecko musi żyć. Próbowałam odwieść Kasię od usunięcia ciąży i miałam rację. To dziecko uratowało jej życie”„Adrian miesiącami mnie dręczył i prześladował. Policja mnie zbyła. Zainteresują się dopiero, gdy zrobi mi krzywdę” Idąc ulicą, będąc na wakacjach, przebywając w pracy, a nawet siedząc w parku - to może spotkać każdego z nas. "Chyba się zakochałam…" - pojawia się w naszej głowie myśl i pytanie, co dalej? Czy zwyczajnie iść przed siebie i szybko zapomnieć o nagłym zauroczeniu? Nim przejdziemy do sedna sprawy, odpowiedzmy sobie na krótkie pytanie. Mianowicie, czy jestem osobą, dla której zakochanie to rzecz bardzo ważna, czy jednak mamy skłonność do częstego zadurzania się i nie wiemy, jak sobie z tym poradzić. Zacznijmy jednak od tego, czy wiemy, czym tak naprawdę jest zakochanie, czy nie mylimy go z zauroczeniem? Zapraszam do lektury. Zakochanie czy zauroczenie Wśród nas są dziewczyny, które zakochują się niemal dwa razy w tygodniu, ale jest to dla nich bardziej zauroczenie niż zakochanie. Wtedy nasuwa się pytanie: "Czy aby na pewno się zakochałam?". Zauroczenie to nic innego jak pewnego rodzaju impuls, dzięki któremu zwracamy uwagę na osobę, która jest w naszym typie. Widzimy ją wtedy jednak przez tzw. różowe okulary. Nie jesteśmy w stanie myśleć o niczym innym jak tylko o swoim obiekcie westchnień. Zakochanie to nieco bardziej poważna sprawa. Jest procesem, który coraz bardziej zbliża zakochanych do siebie. Trzeba pamiętać o tym, że jeśli nie pokochamy siebie, możemy mieć problem z tym, aby pokochać inną osobę. Dlaczego? Miłość bierze się z miłości własnej. To, jacy jesteśmy wobec siebie, przekłada się na to, czy i jak ktoś pokocha nas. To przede wszystkim świadomy wybór. Podejmujemy go z pełną odpowiedzialnością. Dojrzałość, zaufanie, wrażliwość - to cechy, które budują cały prawdziwy związek. Oto fragment ciekawej infografiki opowiadającej o tym, co się dzieje z naszym ciałem, gdy się zakochamy (kliknij w obrazek, aby zobaczyć całą infografikę): Dla niektórych z nas, miłość to jedna z najistotniejszych wartości w życiu. Natomiast nie jest ona rzeczą tak prostą. Otóż zakochać można się wiele razy, ale znaleźć tę jedyną osobę, z którą będzie można dzielić swoje plany, smutki i radości to już nie lada wyzwanie. Zatem wyobraźmy sobie, że poznajemy chłopaka, który wyglądem przypomina nam Davida Beckhama – przystojny, świetnie zbudowany. Nagle czujemy coś, co nas do niego przyciąga. Wybieramy się na randkę i jesteśmy pewni, że po każdej następnej będziemy jeszcze bardziej świadomi swojego wyboru. Na każdym kroku staramy się sprawdzać naszego przyszłego partnera, poprzez drobne pytania, które pomogą nam rozwikłać nasze wszystkie wątpliwości. Jesteśmy tak zafascynowane, że trudno jest nam myśleć racjonalnie. Wtedy sięgamy po porady najczęściej osób bliskich. Zadajemy sobie mnóstwo pytań, czy to na pewno ten jedyny? Analizując każde spotkanie, pozostaje nam się tylko cieszyć, że to właśnie nam udało się rozważnie przez to przebrnąć. Kochane, zaufajmy swojemu sercu, nie zapominając o zdrowym rozsądku. To ono podpowie nam, czego oczekujemy i tylko wtedy będziemy w stanie postawić prawidłową diagnozę. Jeśli jesteś w stanie odróżnić zauroczenie od prawdziwej miłości, droga jest prosta! Rozsądek i otwarte serce na pewno pokażą ci właściwą ścieżkę... Źródło: zapytał(a) o 21:37 Naj! Dlaczego się w nim zakochałam? podoba mi się pewnien chłopak. Właściwie to nie wiem dlaczego?! Jest brzydki, a wygląda tak;*ziemista cera*wory pod oczami*chudy a'la patyczak*włosy na grzybka Na dodatek jest głupi, i przezywa moją przyjaciółkę ;( Na karku ma kuratora, i nie zdał jeden raz do nastepnej klasy! Nie mam pojęcia dlaczego on mi się podoba? Naprawdę nie mogę wymienić jego ani jednej pozytywnej cechy. To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź bo takie masz pragnienie twoje ćiało jego pragnie ponad wszystko choć sama nie wiesz czemuto znaczy że dorastasz i jesteś powarzna nie taka głupa dziewczynka która chodzi żeby chodzić z kimśto twoje pragnienienie ma pozytwnych cech akceptujesz je miłość naćiskazakochanie pragnieniepragniesz go niewiesz czemu muśisz go mięć !pragniesz go ...i tak w kółko może jak bd miała to juz nie pragnienia się nie da oszukac papa ;P pisz jak coś[LINK]odp mi plisss Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 21:38 po prostu kręci cię jego całokształt. blocked odpowiedział(a) o 21:39 może charakter ?a może zrobił coś miłego dla cb. ? ;> blocked odpowiedział(a) o 21:38 Ponieważ po prostu akcepytujesz jego wady , a w miłosci chodzi o to by akceptowac zalety i wady ; ] coś ci się musi w nim podobać skoro ci się podoba xDDDDi miłość nie wybiera...;) przeważnie jest tak, że łobuza kocha się njabardziej xDakceptujesz go takim jaki jest xd a nie kocha się przecież za coś tylko pomimo czegoś :) nie wiem szczeżeto miłośćona czyni cuda Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Gdy się zakochujemy, zwykle towarzyszy nam wiele wątpliwości… Czy druga osoba czuje to samo? Jeśli mnie kocha, czy to trwałe uczucie, czy będę tylko chwilowym kaprysem? Nie wszyscy ludzie zakochują się w ten sam sposób. Zobaczmy, jak różne uczucia mogą kryć się za okrzykiem „zakochałam się!”.„Jestem zakochana / zakochany!” Przez całe nasze życie wypowiadamy to zdanie znacznie więcej niż jeden raz. To uczucie, stwierdzenie jego obecności u siebie, wywołuje z mieszaninę zaskoczenia, niepokoju i szczęścia. Zwykle towarzyszą mu też druga osoba czuje to samo? A jeśli tak… czy będzie mnie kochać w taki sam sposób i z taką samą intensywnością, jak ja ją kocham?Jeśli mielibyśmy wskazać idealną sytuację, uczucia między partnerami byłyby zrównoważone, wzajemne, podobne – tak, by w kwestii miłości wszystko odpowiadało nam na 100%! Czasem jednak uwierają nas i napełniają niepokojem pewne ludzie bowiem kochają „za bardzo” – pragną drugiej osoby non stop. Inni natomiast chcą zachować wokół siebie więcej przestrzeni. Jeszcze inni zaś kochają „mniej więcej”. Zakochują się tylko na chwilę, by szybko zamienić obiekt uczuć na lepszy szczęście wielu z nas kocha w sposób dojrzały i odpowiedzialny. Ze świadomością, że miłość nie oznacza zgody na wszystko, ale ciągłe dążenie do osiągnięcia porozumienia. Wchodzenie w związek bowiem to podróż w stronę rozwoju i twierdził, że tam, gdzie króluje miłość, nie ma praw. W rzeczywistości jednak w zakresie relacji uczuciowych potrzeba wielu wyraźnych zasad i dekretów, które sprawiają, że przygoda między dwojgiem ludzi zamienia się w coś jeśli zastanawiasz się, czy wszyscy zakochujemy się i kochamy w ten sam sposób, odpowiedź brzmi: nie. Każdy robi to po swojemu, co nie oznacza, że do siebie nie pasujemy. Zagłębmy się w ten psychologia miłościPsychologia zajmuje się tym tematem od dziesięcioleci. Zrozumienie mechanizmów, dzięki którym ludzie mogą doświadczyć największego szczęścia, a w innych przypadkach najbardziej druzgocącego smutku lub rozczarowania, jest czymś, co interesuje wiele dziedzin wiedzy. Również neuronauka, filozofia i socjologia zajmują się tym z najbardziej interesujących podejść jest niewątpliwie to pozostawione przez psychologa Johna Lee w jego słynnej książce The Colours of Love. Według dra Lee, eksperta od tematu miłości i seksualności z University of Toronto, o sposobach zakochania się można mówić jako o serii dra Lee autentyczna miłość „zawiera” podstawowe kolory (niebieski, czerwony i żółty). Dlaczego? Ponieważ w pewnym sensie prawdziwą miłość definiują także trzy podstawowe składniki: pasja, zaangażowanie i drugiej strony istnieją zauroczenia zdefiniowane jedynie przez „kolory wtórne”, na przykład wtedy, gdy dana osoba poszukuje tylko seksualności, możliwości kontroli lub jeśli postrzega miłość jako grę. W tych ostatnich przypadkach zakochanie się obarczone jest dużym ryzyko: w efekcie możemy liczyć niemal tylko na jeszcze teorie na temat miłości i sposobów zakochiwania możemy wyróżnić?Zakochanie od pierwszego wejrzenia a miłość powolna„Zakochałam się, gdy tylko go zobaczyłam”, „zakochiwałem się stopniowo, prawie nie zdając sobie z tego sprawy, przez cały rok”. Widać różnicę? Również tempo określa rodzaj miłości. Są tacy, którzy poddają się jej po kilku sekundach, kiedy urzeka fascynujący obraz, gest czy sposób bycia, gdzie mieszają się pewność siebie i innych jednak zegar miłości wskazuje odpowiednią godzinę znacznie później. Po miesiącach lub latach przyjaźni odkrywają, że uczucie jest głębsze, niezbędne, pełne różnorodnych odcieni. Czas jest zatem kolejnym czynnikiem, który odróżnia nas od siebie, jeśli chodzi o którzy chcą uzupełnić swoje braki, vs. ci, którzy niczego nie potrzebują, a znajdująSą tacy, którzy do miłości pochodzą jak odkrywca w poszukiwaniu czegoś bardzo konkretnego. To zwykle osoby ze znacznymi brakami w zakresie samooceny i poczucia własnej wartości. Pragną znaleźć każdego, kto wypełnić pustkę, szukają bratnich dusz, które staną się ich drugą przeciwnym biegunie znajdują się tacy, którzy już niczego więcej nie potrzebują. Idą przez życie otwarci, czują się kompletni, pewni siebie, gotowi cieszyć się z każdego dnia. Nie szukają się miłości, a mimo to odnajdują ją. Wówczas mogą cieszyć się uczuciem dojrzale i z radością.„Zakochałam się, on jest taki piękny” vs. „Jej słowa poruszyły moje serce”Oczywiście czasami można odkryć, że za idealną twarzą czy figurą kryje się także wyjątkowa osoba. Czasem jednak uroda stanowi jedyny czynnik. W innych przypadkach zauroczenie przychodzi podczas rozmowy twarzą w twarz lub po tysiącach wiadomości wymienionych przez WhatsApp. To słowa wówczas wzniecają ogień się: i co dalej?Jak widzimy, istnieją nieskończone sposoby czy mechanizmy, w wyniku których pojawia się uczucie zakochania. Chociaż zwykle na początku, gdy ze zdziwieniem stwierdzamy „zakochałem czy zakochałam się”, a nowe uczucie wywołuje tak strach, jak i entuzjazm, najważniejsze przychodzi ma znaczenia, czy ​​to, co fascynuje nas najbardziej w tej pierwszej fazie, to cechy fizyczne czy liczba pasji, które nas łączą. Każdy z nas na swój sposób przekracza próg miłości. Decydujący moment pojawia się później, kiedy już żyjemy w sercu drugiej osoby. Wówczas dopiero możemy zacząć pracować nad trwałością uczucia, realizując wspólnie wartości, zobowiązania i wykazując odpowiedzialność za ukochaną osobę i budowanie wspólnego został zweryfikowany przez psycholog Valerię może Cię zainteresować ...

dlaczego sie w nim zakochalam